• Strona główna
  • Blog

08.10.2026

Jacek Kwiatkowski

Rozsiewanie nawozu

Ministerstwo jeszcze debatuje nad e-rejestrem oprysków. A rolnicy już sieją. Kto pomyślał o kalendarzu prac polowych?

Sezon siewny 2026/2027 już trwa, a w Sejmie nadal trwa dyskusja o tym, jak rolnicy mają prowadzić elektroniczną ewidencję zabiegów ochrony roślin. Podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi 7 października ministerstwo zapowiedziało szkolenia z nowej aplikacji dopiero od grudnia. Tyle że w styczniu wiele gospodarstw będzie miało już za sobą pierwsze zabiegi w nowym sezonie. Czy ktoś pomyślał, co oznacza zmiana sposobu dokumentowania produkcji w trakcie trwającego cyklu uprawowego? Rozwiązanie, którego rolnicy potrzebują dziś, wciąż jest przedmiotem urzędowych przygotowań.

Rolnictwo ma swój kalendarz. Nie wyznaczają go posiedzenia komisji sejmowych, terminy legislacyjne ani harmonogramy uruchamiania aplikacji. Wyznaczają go pogoda, gleba, fazy rozwojowe roślin i terminy agrotechniczne. Gdy warunki pozwalają na siew, rolnik wjeżdża w pole. Gdy pojawia się potrzeba wykonania zabiegu ochrony roślin, decyzję podejmuje na podstawie sytuacji na plantacji, a nie tego, czy administracja zdążyła przygotować odpowiedni formularz.

Dlatego debata, która odbyła się 7 października 2026 roku podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, pozostawia zasadnicze pytanie: dlaczego o praktycznym wdrożeniu elektronicznej ewidencji zabiegów ochrony roślin rozmawiamy dopiero teraz, skoro sezon 2026/2027 już się rozpoczął?

To nie jest spór o to, czy rolnictwo powinno się cyfryzować. Chodzi o sposób i moment wprowadzania zmian.

Sezon 2026/2027 już trwa. A państwowy e-rejestr zabiegów dopiero jest przygotowywany

Październik to dla wielu gospodarstw jeden z ważniejszych okresów prac polowych. Trwają siewy zbóż ozimych, przygotowanie stanowisk, nawożenie i zabiegi związane z ochroną jesiennych upraw. Część rolników prowadzących rzepak ozimy ma już za sobą pierwsze zabiegi herbicydowe, fungicydowe czy regulację wzrostu. Inni realizują kolejne zabiegi w zależności od przebiegu pogody i stanu plantacji. Wszystkie te prace należą do jednego sezonu produkcyjnego, który rozpoczął się jesienią 2026 roku, a zakończy dopiero zbiorami w 2027 roku.

Tymczasem od 1 stycznia 2027 roku zaczynają obowiązywać nowe wymagania dotyczące elektronicznej dokumentacji zabiegów ochrony roślin. Formalnie jest to konkretna data. Z punktu widzenia organizacji gospodarstwa – środek rozpoczętego już procesu produkcyjnego. Rolnik, który dziś zapisuje zabiegi na papierze, a w styczniu zacznie korzystać z nowego programu, będzie musiał zadbać o ciągłość historii pola. Wprowadzić lub zaimportować działki, przypisać uprawy, uporządkować wcześniejsze informacje i nauczyć się obsługi nowego narzędzia. Nie każda aplikacja pozwoli zrobić to równie łatwo.

Czy naprawdę początek stycznia, czyli środek trwającego sezonu uprawowego, jest najlepszym momentem na organizowanie od podstaw elektronicznej dokumentacji gospodarstwa? Z perspektywy rolnika odpowiedź wydaje się oczywista. Takie przygotowania powinny rozpocząć się przed sezonem, a nie wtedy, gdy produkcja już trwa.

Komisja debatuje o karach, a rolnicy potrzebują narzędzia

Podczas posiedzenia 7 października komisja rozpatrywała poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o środkach ochrony roślin, druk nr 3040. Projekt nie przesuwa terminu wdrożenia elektronicznej ewidencji zabiegów. Ma natomiast ograniczyć sankcje za określone uchybienia związane z dokumentacją w formacie elektronicznym do końca 2029 roku. To rozwiązanie potrzebne. Daje szansę na łagodniejsze traktowanie rolników w okresie dostosowywania się do wymagań. Ale czy odpowiada na najważniejszy problem?

Krzysztof Kozak z Lubelskiego Stowarzyszenia Rolniczego zwrócił podczas komisji uwagę, że sama rezygnacja z grzywien nie zapewnia gospodarstwom możliwości sprawnego prowadzenia ewidencji.

– „Ten projekt jest niewyczerpujący, nie rozwiązuje żadnego problemu” – stwierdził.

Następnie wskazał, jakiego rodzaju rozwiązania oczekuje:

– „Tu wystarczy proste narzędzie typu arkusz kalkulacyjny, gdzie jest parę rubryk do wypełnienia”.

To jedna z najważniejszych wypowiedzi całego posiedzenia. Bo pokazuje zasadniczą różnicę między perspektywą administracji a perspektywą gospodarstwa.

Administracja rozmawia o terminach, sankcjach, przepisach i kolejnych etapach wdrożenia. Rolnik potrzebuje po prostu miejsca, w którym zapisze wykonany zabieg, powiąże go z uprawą i będzie mógł do niego wrócić wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba.

Co więcej, przedstawiciele środowiska rolniczego zwracali uwagę na trudności związane z kodami EPPO i skalą BBCH. To pokazuje, że przygotowanie prawidłowego e-rejestru zabiegów wymaga nie tylko stworzenia formularza, ale także przemyślenia sposobu korzystania z niego w konkretnym gospodarstwie.

Ministerstwo zapowiada szkolenia od grudnia. Dlaczego dopiero wtedy?

W odpowiedzi na zarzuty wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka poinformowała, że w ramach Portalu Rolnika przygotowywana jest specjalna zakładka umożliwiająca prowadzenie ewidencji środków ochrony roślin.

– „Staraliśmy się, żeby ta aplikacja, ta ewidencja była intuicyjna, zaciągała dane, żeby rolnik jak najmniej musiał klikać” – zapewniła.

Zapowiedziała też, że 1 grudnia rozpoczną się szkolenia organizowane przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz ośrodki doradztwa rolniczego.

To oznacza, że od rozpoczęcia zapowiadanych szkoleń do 1 stycznia 2027 roku pozostanie zaledwie miesiąc.

Ministerstwo podkreśla, że aplikacja ma być prosta, intuicyjna i wymagać tylko niezbędnych informacji. Zapowiedziało też, że będzie ona nadal technicznie doskonalona. Ale z punktu widzenia gospodarstwa problem nie polega wyłącznie na tym, czy program będzie intuicyjny. Chodzi przede wszystkim o czas na wdrożenie nowego sposobu pracy.

Jeśli rolnik ma korzystać z określonego narzędzia przez cały sezon, powinien mieć możliwość poznania go przed rozpoczęciem siewów, przetestowania na własnych działkach i sprawdzenia, czy sposób zapisywania danych odpowiada jego rzeczywistym potrzebom. Nie dopiero wtedy, gdy historia zabiegów jest już częściowo zapisana gdzie indziej. I właśnie tego spojrzenia na ciągłość sezonu produkcyjnego zabrakło w głównych wypowiedziach podczas posiedzenia komisji.

Nikt nie zmienia systemu dokumentowania produkcji w połowie procesu i nie oczekuje, że obejdzie się bez problemów

Wyobraźmy sobie przedsiębiorstwo produkcyjne, w którym proces wytwarzania produktu trwa kilkanaście miesięcy. Firma planuje surowce, organizuje dostawy, uruchamia produkcję, rejestruje kolejne etapy i kontroluje koszty. A następnie, w połowie cyklu, ktoś informuje, że od nowego roku wszystkie czynności trzeba będzie dokumentować w nowym systemie. I że pracownicy poznają ten system na szkoleniu zaledwie miesiąc przed zmianą.

Czy takie podejście uznalibyśmy za rozsądne zarządzanie produkcją?

W rolnictwie sytuacja jest jeszcze bardziej złożona. Rolnik nie może zatrzymać wzrostu roślin, przesunąć terminu zabiegu czy wstrzymać procesu produkcyjnego tylko dlatego, że musi wdrożyć nowe oprogramowanie. Uprawa ozima prowadzona od jesieni 2026 do lata 2027 roku to przecież jeden nieprzerwany proces. Każdy zabieg jest elementem określonej technologii produkcji.

Zmiana narzędzia do prowadzenia dokumentacji w środku sezonu przypomina wymianę systemu zarządzania produkcją w fabryce, która już pracuje. Oczywiście da się to zrobić. Można przenieść dane, skonfigurować nowy program i przeszkolić użytkowników. Ale po co dokładać sobie pracy, skoro można było przygotować się wcześniej?

To właśnie ten aspekt powinien zajmować ważne miejsce w debacie o elektronicznej ewidencji środków ochrony roślin.

Warto również wyjaśnić, że początek nowych wymagań od 1 stycznia 2027 roku nie oznacza automatycznie konieczności przepisania całej wcześniejszej historii gospodarstwa do jednego programu tego dnia. Przepisy przewidują określone zasady i terminy przenoszenia dokumentacji do formatu elektronicznego. Nie zmienia to jednak praktycznego problemu: historię sezonu najwygodniej prowadzić od początku, w jednym miejscu.

Aplikacje rolnicze powstają jedna po drugiej. Ale czy wszystkie rozumieją rolnika?

Cyfryzacja rolnictwa stworzyła rynek nowych rozwiązań informatycznych. Powstają kolejne aplikacje do zarządzania polami, rejestrowania zabiegów, analizowania kosztów i prowadzenia dokumentacji. Sam fakt pojawienia się następnego programu nie oznacza jednak, że będzie on przydatny w gospodarstwie. Rolnik nie potrzebuje kolejnego panelu administracyjnego, skomplikowanego formularza ani programu, w którym wykonanie prostego wpisu wymaga przejścia przez kilka ekranów. Potrzebuje narzędzia, które rozumie logikę gospodarstwa. Bo historia pola nie zaczyna się od oprysku. Zaczyna się od wyboru uprawy, przygotowania stanowiska, zakupów środków produkcji, siewu i kolejnych prac. Kończy się na zbiorze, rozliczeniu kosztów i ocenie wyniku.

Dlatego dobrze zaprojektowana elektroniczna karta pola powinna pozwalać zapisać nie tylko to, jaki środek ochrony roślin zastosowano, ale również powiązać ten zabieg z całym sezonem produkcyjnym. Powinna odpowiadać na pytania, które rolnik rzeczywiście sobie zadaje: co było robione na danym polu, ile zużyto środków, jakie poniesiono koszty i co pozostało w magazynie?

A przede wszystkim nie powinna wymagać od rolnika większego nakładu pracy, niż to konieczne.

KartaPola.pl powstała w gospodarstwie, a nie przy urzędowym biurku

Dobrym przykładem innego podejścia do cyfryzacji rolnictwa jest KartaPola.pl. Za rozwiązaniem stoi Jacek Skowroński, który sam prowadzi gospodarstwo rolne. Aplikację stworzył początkowo na własne potrzeby, by uporządkować dokumentację prac i zabiegów, a następnie udostępnił ją innym rolnikom.Ta historia ma znaczenie. Skowroński nie zaczynał od pytania, jakie funkcje można zmieścić w kolejnym programie komputerowym. Punktem wyjścia były konkretne potrzeby gospodarstwa i codzienne problemy z dokumentacją. Dzięki temu KartaPola.pl została pomyślana jako narzędzie, które ma towarzyszyć rolnikowi przez cały sezon – od pierwszych prac polowych po zbiór i rozliczenie produkcji.KartaPola.pl już działa. Nie trzeba czekać do grudnia na szkolenia ani do stycznia na rozpoczęcie dokumentowania nowego sezonu. Rolnik może już teraz założyć konto, dodać pola i uprawy oraz rozpocząć prowadzenie elektronicznej historii swojego gospodarstwa.
Elektroniczna ewidencja zabiegów ochrony roślin to nie wszystko. Rolnik potrzebuje całej historii pola

KartaPola.pl łączy w jednym systemie funkcje związane z dokumentacją upraw i zarządzaniem gospodarstwem. Można w niej prowadzić ewidencję zabiegów ochrony roślin, nawożenia i innych prac polowych, a także zapisywać informacje dotyczące zakupów, magazynu, faktur, kosztów i plonów. Ważnym rozwiązaniem jest powiązanie wykonanych czynności z konkretnym polem oraz sezonem uprawowym. Rolnik nie musi więc traktować e-rejestru oprysków jako odrębnego dokumentu oderwanego od reszty produkcji.

System udostępnia również import danych pól i upraw z dokumentów eWniosekPlus przy wsparciu sztucznej inteligencji. Pozwala to ograniczyć ręczne przepisywanie danych, które gospodarstwo już posiada. KartaPola.pl została zaprojektowana z uwzględnieniem wymagań elektronicznej ewidencji ŚOR od 2027 roku, w tym rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2023/564 z późniejszymi zmianami. Deklaracja dostawcy dotycząca tych wymagań nie jest jednak równoznaczna z urzędową certyfikacją oprogramowania.

To podejście pokazuje ważną różnicę między aplikacją służącą wyłącznie wypełnieniu nowego obowiązku a programem pomagającym prowadzić gospodarstwo.W pierwszym przypadku rolnik wykonuje pracę, ponieważ wymagają tego przepisy. W drugim dokumentacja powstaje przy okazji rejestrowania czynności, które i tak są częścią jego codziennej działalności.

Rolnik stworzył rozwiązanie dla rolników

W debacie o e-rejestrze zabiegów pojawia się jeszcze jeden interesujący wątek. Podczas posiedzenia komisji poseł Robert Telus zwracał uwagę na możliwość wykorzystania i rozwoju istniejącego już systemu eDWIN. W jego ocenie zamiast tworzyć kolejne rozwiązania warto przyjrzeć się narzędziom, w które wcześniej zainwestowano publiczne pieniądze. To trafny punkt wyjścia do szerszej dyskusji. Czy celem cyfryzacji powinno być tworzenie kolejnych platform, czy zapewnienie rolnikowi dostępu do funkcjonalnego narzędzia?

KartaPola.pl nie jest aplikacją państwową. Nie zastępuje przepisów ani odpowiedzialności rolnika za prawidłowe prowadzenie dokumentacji. Pokazuje jednak, że praktyczne rozwiązania mogą powstawać oddolnie, bez oczekiwania na zakończenie kolejnych etapów administracyjnych. I że pomysłodawcą skutecznego narzędzia dla gospodarstw może być sam rolnik.

To szczególnie ważne w przypadku oprogramowania, którego użyteczność zależy od zrozumienia sezonowości prac, zmianowania, ochrony roślin, nawożenia oraz rzeczywistej organizacji gospodarstwa.

Złagodzenie kar do 2029 roku nie rozwiązuje problemu cyfryzacji gospodarstw

Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi poparła projekt przepisów ograniczających grzywny za określone uchybienia dotyczące elektronicznej ewidencji zabiegów. Za pozytywną rekomendacją głosowało 26 posłów, przeciw był jeden. To krok w kierunku ograniczenia ryzyka finansowego dla rolników, którzy będą potrzebowali więcej czasu na dostosowanie się do nowych wymagań.

Jednak nawet najlepszy okres przejściowy nie zastąpi sprawnego narzędzia. Rolnik, który dziś rozpoczyna prowadzenie elektronicznej historii pól, będzie miał mniej pracy z porządkowaniem dokumentacji w przyszłości. Ten, który odłoży wszystko na później, może stanąć przed koniecznością przenoszenia danych, odtwarzania zapisów i uczenia się nowego systemu już w trakcie sezonu.

Oczywiście nie każda zmiana programu musi prowadzić do problemów. Wiele zależy od dostępnych funkcji eksportu i importu danych, kompletności zapisów oraz możliwości zachowania ciągłości dokumentacji. Jednak podstawowa zasada dobrej organizacji pracy pozostaje taka sama: lepiej przygotować system przed rozpoczęciem procesu produkcyjnego niż wdrażać go w połowie jego trwania.

Nie kolejna debata, ale gotowe narzędzie. Rolnictwo potrzebuje praktycznych rozwiązań

W Polsce od lat rozmawia się o cyfryzacji rolnictwa, ograniczaniu biurokracji i upraszczaniu obowiązków administracyjnych. Każda kolejna zmiana przepisów przynosi nowe pytania, interpretacje i zapowiedzi ułatwień. Tymczasem w gospodarstwach sezon nie czeka. Zboża zostały zasiane lub są właśnie wysiewane. Rzepak ozimy rośnie. Zabiegi ochrony roślin są wykonywane i dokumentowane. Koszty produkcji już powstają. Dlatego dyskusja o elektronicznej ewidencji środków ochrony roślin powinna w większym stopniu uwzględniać to, kiedy i w jaki sposób rolnik rzeczywiście pracuje. Ministerstwo ma prawo przygotowywać własny system, a ustawodawca powinien zadbać o rozsądne przepisy przejściowe. Nie zmienia to faktu, że elektroniczna karta pola jest potrzebna gospodarstwom teraz, na początku sezonu 2026/2027, a nie dopiero w chwili wejścia nowych obowiązków.

Przykład KartaPola.pl pokazuje, że rozwiązanie może powstać z rzeczywistej potrzeby rolnika, a następnie zostać udostępnione innym gospodarstwom. Być może właśnie od tego należałoby zaczynać każdą debatę o cyfryzacji rolnictwa: nie od tego, jakie systemy chce wdrożyć administracja, lecz od tego, jakich narzędzi rolnicy potrzebują podczas codziennej pracy. Bo rolnik nie rozpoczyna nowego sezonu 1 stycznia tylko dlatego, że taką datę zapisano w przepisach. A dobre oprogramowanie rolnicze powinno rozumieć tę prostą zasadę.

Wróć do wszystkich wpisów

Więcej inspiracji

  • Siła przyzwyczajenia w decyzjach zakupowych rolników – dlaczego wybieramy to, co znamy?

    Czytaj więcej
  • Marketing do rolników – 7 błędów ograniczających skuteczność kampanii

    Czytaj więcej
  • AI w marketingu rolniczym. Jak zmieniają się decyzje rolnika?

    Czytaj więcej
  • Konferencja marketingowa dla rolnictwa PLUSAGRI 2026 – dlaczego komunikacja z rolnikiem wymaga dziś nowego podejścia?

    Czytaj więcej
  • Marka czy cena? Co sprzedaje ciągniki w dobie zaciskania pasa?

    Czytaj więcej
  • ChatGPT Ads już w Europie. Czy reklamy w ChatGPT są dostępne dla branży rolniczej?

    Czytaj więcej

Łączymy marki agro z rolnikami
od ponad 20 lat.

Porozmawiaj z nami o swojej kampanii i zacznij trafiać do właściwych odbiorców.

Skontaktuj się z nami
adagri kontakt
adagri kontakt ikona