02.09.2026

Jacek Kwiatkowski

Marka czy cena? Co sprzedaje ciągniki w dobie zaciskania pasa?

Rynek nowych ciągników rolniczych wchodzi w okres wyraźnego spowolnienia. Przy spadkach sprzedaży nowych ciągników sięgających blisko 20% rok do roku (dane AgriTrac, porównanie okresu styczeń-lipiec 2025 do styczeń-lipiec 2026) producenci i importerzy muszą dziś mierzyć się z pytaniem, które jeszcze niedawno nie było tak istotne: czy rolnik w warunkach presji kosztowej nadal wybiera przede wszystkim markę, czy coraz częściej decydującym argumentem staje się cena?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Dane badawcze pokazują, że decyzja o zakupie ciągnika jest dziś wielowymiarowa i coraz silniej osadzona w rachunku ekonomicznym gospodarstwa. Polska wieś przechodzi przyspieszoną lekcję ekonomicznego survivalu – rolnicy coraz dokładniej analizują nie tylko cenę zakupu, ale również koszty eksploatacji, dostępność serwisu, wartość odsprzedaży i przewidywalność użytkowania maszyny. W efekcie o wyborze ciągnika decyduje dziś nie jeden parametr, lecz rzeczywisty bilans kosztów i korzyści.

Co istotne, spadek nie rozkłada się równomiernie. Według danych AgriTrac w okresie styczeń-lipiec 2026 liczba rejestracji ciągników o mocy 101-140 KM spadła o blisko 42%, a w segmencie 141-200 KM o 33%. Jednocześnie liczba rejestracji ciągników poniżej 30 KM wzrosła o 21%, a średnia moc nowo rejestrowanego ciągnika spadła z 118 KM do 114 KM. Rynek nie tylko się kurczy, ale zmienia się również struktura dokonywanych zakupów

Presja kosztowa w gospodarstwach – rolnicy liczą każdą złotówkę

Dobrym przykładem zmian zachodzących w gospodarstwach są dane ARiMR dotyczące dopłat do materiału siewnego kategorii elitarny lub kwalifikowany w formule pomocy de minimis. W kampanii 2024 złożono 65 138 wniosków, natomiast w 2025 r. ich liczba spadła do 43 270, czyli o blisko 34%. Po zakończeniu naboru w 2026 r. ARiMR poinformowała o zarejestrowaniu ponad 35 tys. wniosków.

Tabela 1. Wnioski o dopłaty do kwalifikowanego materiału siewnego w formule de minimis

KampaniaLiczba wniosków o dopłatę de minimisOficjalne źródło
202465 138ARiMR, Sprawozdanie z wykonania planu działalności ARiMR za 2024 rok
2025 43 270ARiMR, Sprawozdanie z działalności ARiMR za 2025 rok
2026ponad 35 tys.ARiMR, Materiał siewny 2026 – podsumowanie naboru, 17.08.2026

Porównując te dane, trzeba jednak uwzględnić zmianę systemu wsparcia. Od 2025 r. rolnicy mogą korzystać również z ekoschematu „Materiał siewny kategorii elitarny lub materiał siewny kategorii kwalifikowany”. ARiMR wskazuje przy tym, że w tym samym roku nie można jednocześnie otrzymać pomocy de minimis do materiału siewnego i wsparcia w ramach tego ekoschematu. Spadek liczby wniosków o de minimis nie oznacza więc automatycznie proporcjonalnego spadku wykorzystania kwalifikowanego materiału siewnego.

Same dane ARiMR nie pozwalają zatem określić, w jakim stopniu za spadkiem liczby wniosków de minimis stoją oszczędności gospodarstw, a w jakim wybór innej formy wsparcia. Prowadzi to jednak do szerszego wniosku: analizując dzisiejsze decyzje zakupowe rolników, nie wystarczy patrzeć wyłącznie na cenę produktu, coraz większego znaczenia nabiera również sposób jego finansowania i końcowy rachunek ekonomiczny.

Ten mechanizm szczególnie mocno widać przy inwestycjach o znacznie większej wartości. Jeśli rolnik analizuje różne warianty finansowania i wsparcia przy wydatkach liczonych w setkach złotych na hektar, tym bardziej szczegółowo będzie kalkulował zakup ciągnika za kilkaset tysięcy złotych. W takiej sytuacji siła marki nadal ma znaczenie, ale musi zostać skonfrontowana z ceną, kosztem finansowania i całkowitym kosztem użytkowania maszyny.

Dziś liczy się więc nie tylko to, ile maszyna kosztuje, ale ile będzie kosztować gospodarstwo przez cały okres użytkowania.

Pojedynek na rynku: Giganci kontra „budżetowcy”

Dane AgriTrac pokazują, że New Holland, John Deere i Kubota – wielka trójka polskiego rynku ciągników, nadal utrzymuje pozycję liderów, odpowiadając łącznie za ponad 35% rejestracji. Ich przewaga wciąż jest wyraźna, ale przy obecnej presji kosztowej coraz trudniej budować ją wyłącznie na sile marki.

Jednocześnie na polskim rynku umacniają się producenci pozycjonowani w niższych segmentach cenowych, w tym marki z kapitałem chińskim, koreańskim i indyjskim. Dobrym przykładem jest Kioti, które według danych rejestracyjnych po siedmiu miesiącach 2026 r. ponad dwukrotnie zwiększyło liczbę rejestracji względem analogicznego okresu 2025 r.

Tak wysoką dynamikę trzeba oczywiście analizować w kontekście niskiej bazy wyjściowej. Nie zmienia to jednak faktu, że w warunkach kurczącego się rynku wzrost jednych producentów odbywa się kosztem udziałów pozostałych. Rolnik dysponuje określonym budżetem inwestycyjnym i coraz dokładniej porównuje nie tylko cenę zakupu, ale również wyposażenie, koszty eksploatacji, dostępność serwisu, wartość rezydualną oraz całkowity koszt posiadania maszyny.

Walka nie toczy się więc już wyłącznie o to, kto sprzeda więcej ciągników. Coraz ważniejsze staje się to, kto najlepiej odpowie na potrzebę maksymalizacji wartości inwestycji przy ograniczonym budżecie gospodarstwa.

Czy marka jest w stanie zlewarować wyższą cenę?

Tak, ale pod jednym kluczowym warunkiem: musi dostarczać wartość, którą rolnik jest gotów przełożyć na wyższą cenę zakupu.

Z badań Martin & Jacob wynika, że poza czynnikami cenowymi o wyborze ciągnika decydują przede wszystkim parametry i cechy bezpośrednio związane z produktywnością oraz ryzykiem eksploatacyjnym. Ponad 90% badanych wskazuje moc, blisko 55% – niską awaryjność, a ponad 40% – szybki dostęp do serwisu i części zamiennych. To właśnie te elementy budują postrzeganą wartość marki i pozwalają uzasadnić jej pozycjonowanie w wyższym segmencie cenowym.

Problem polega na tym, że wartość produktu i zdolność do sfinansowania jego zakupu to dziś dwie różne kwestie. Rolnik może preferować sprawdzoną markę premium, ponieważ wiąże ją z niezawodnością, dostępnością serwisu i niższym ryzykiem przestoju, ale jednocześnie nie dysponować wystarczającym kapitałem na zakup przy wysokich kosztach finansowania i presji na marże gospodarstwa.

W tym miejscu pojawia się finansowanie jako element strategii wartości marki. Marka premium nie musi koniecznie obniżać ceny katalogowej, aby zwiększyć dostępność swojej oferty. Może natomiast wykorzystać finansowanie fabryczne, leasing czy kredyt producenta jako narzędzia obniżające barierę wejścia i poprawiające dostępność inwestycji.

W efekcie konkurencja nie rozgrywa się już wyłącznie na poziomie ceny katalogowej ciągnika, ale na poziomie całego modelu ekonomicznego zakupu: wysokości raty, kosztu finansowania, kosztów eksploatacji, wartości rezydualnej, dostępności serwisu i przewidywanego całkowitego kosztu posiadania (TCO).

Dziś marka premium musi więc nie tylko uzasadnić, dlaczego kosztuje więcej. Musi również sprawić, by jej zakup był dla rolnika finansowo osiągalny.

 

Tabela 2. Wartość marki premium a bariery inwestycyjne w gospodarstwie

Kryterium decyzjiZnaczenie dla rolnikaZnaczenie dla marki premium
Moc ciągnikaPonad 90% wskazań w badaniu Martin & JacobArgument za wyższą wartością użytkową i produktywnością maszyny
Niska awaryjnośćBlisko 55% wskazań w badaniu Martin & JacobRedukcja ryzyka przestojów i kosztów nieplanowanych napraw
Dostępność serwisu i częściPonad 40% wskazań w badaniu Martin & JacobElement przewagi sieci dealerskiej i bezpieczeństwa eksploatacji
Renoma markiWpływa na postrzeganie jakości i niezawodnościUmożliwia utrzymanie pozycjonowania premium
Cena zakupuKluczowa przy ograniczonym budżecieOgranicza możliwość utrzymania wysokiej premii cenowej
FinansowanieDecyduje o dostępności inwestycjiMoże obniżyć barierę wejścia bez bezpośredniej obniżki ceny katalogowej
TCO i wartość rezydualnaPozwalają ocenić rzeczywisty koszt użytkowaniaPomagają uzasadnić wyższą cenę całkowitym kosztem posiadania

Marka premium może utrzymać wyższą cenę, jeśli potrafi przełożyć swoją przewagę techniczną, serwisową i eksploatacyjną na realną wartość dla gospodarstwa. W obecnych warunkach równie istotnym elementem oferty staje się jednak dostępne i dopasowane finansowanie.

„W obecnych warunkach rynkowych premia cenowa za markę nie może być budowana wyłącznie na jej renomie. Musi mieć odzwierciedlenie w parametrach użytkowych, niezawodności, dostępności infrastruktury serwisowej oraz wartości rezydualnej maszyny. Dla gospodarstwa kluczowy staje się dziś nie sam CAPEX, ale całkowity koszt posiadania i ryzyko operacyjne związane z eksploatacją ciągnika. Jednocześnie przy ograniczonej płynności finansowej nawet racjonalna ekonomicznie inwestycja może zostać odłożona. Dlatego finansowanie fabryczne staje się coraz ważniejszym elementem konkurencyjności oferty premium – pozwala obniżyć barierę wejścia bez konieczności erozji ceny katalogowej.”

— Jacek Skowroński, członek zarządu, dyrektor ds. technologii.

Marketingowy wniosek dla branży ciągników

Jeśli marka premium chce skutecznie konkurować z segmentem budżetowym, jej komunikacja nie może ograniczać się do eksponowania niezawodności, technologii czy designu. Kluczowym obszarem przewagi staje się dziś obniżenie bariery wejścia w inwestycję i ułatwienie rolnikowi podjęcia decyzji zakupowej tu i teraz.

Oznacza to konieczność budowania oferty wokół instrumentów finansowych, które ograniczają presję na płynność gospodarstwa i są dopasowane do sezonowości oraz cyklu przepływów pieniężnych w rolnictwie. Finansowanie przestaje być dodatkiem do produktu – staje się istotnym elementem propozycji wartości marki.

To właśnie połączenie silnej marki, przewidywalnego TCO i dostępnego finansowania może pozwolić producentom premium obronić premię cenową i ograniczyć odpływ klientów do tańszych alternatyw oferujących inną relację ceny, wyposażenia i kosztów użytkowania.

„Dzisiaj ciągnika nie sprzedaje niska cena maszyny. Sprzedaje go niska bariera wejścia. Rolnik coraz częściej ocenia inwestycję nie przez samą cenę katalogową, ale przez jej wpływ na płynność gospodarstwa. Dlatego o przewadze konkurencyjnej decyduje dziś nie tylko CAPEX, lecz także struktura finansowania, wysokość raty i całkowity koszt posiadania. Producent, który potrafi obniżyć barierę wejścia bez obniżania wartości produktu, zyskuje przewagę na rynku.”

— Marcin Chrobot, założyciel grupy i prezes Martin & Jacob.

Precyzyjny marketing, czyli koniec z „jedną reklamą dla wszystkich”

Jednym z największych błędów współczesnego marketingu agro jest traktowanie rolników jako homogenicznej grupy odbiorców. Przy obecnej presji na marże i ograniczonej skłonności gospodarstw do inwestycji komunikacja masowa traci efektywność, a budżet mediowy bez precyzyjnego targetowania może generować przede wszystkim kosztowny zasięg zamiast wartościowych leadów.

Nowoczesna strategia marketingowa powinna opierać się na segmentacji behawioralnej i kontekstowej, uwzględniającej m.in. profil produkcji, skalę gospodarstwa, potencjał inwestycyjny, park maszynowy oraz etap ścieżki zakupowej. Kluczowe stają się również triggery zakupowe – sygnały wskazujące, że dane gospodarstwo może być właśnie na etapie rozważania konkretnej inwestycji.

W praktyce oznacza to odejście od modelu „jedna reklama – jeden komunikat – wszyscy rolnicy” na rzecz komunikacji dynamicznie dopasowanej do potrzeb, potencjału i momentu decyzyjnego konkretnego odbiorcy. To nie tylko zwiększa efektywność kampanii, ale pozwala lepiej wykorzystać budżet mediowy i skrócić drogę od kontaktu z marką do kwalifikowanego leada sprzedażowego.

Jak powinna wyglądać nowoczesna, wielotorowa komunikacja?

Nowoczesna komunikacja marketingowa powinna być projektowana nie według jednego uniwersalnego profilu rolnika, ale wokół konkretnych problemów i barier zakupowych charakterystycznych dla poszczególnych segmentów gospodarstw. Przykładowe podejście może wyglądać następująco:

 

Tabela 3. Segmentacja gospodarstw rolnych a zróżnicowanie barier zakupowych i komunikatów marketingowych 

SegmentProblemKomunikat
A. Producent zbóż i rzepaku – płynność skokowaPrzychody pojawiają się przede wszystkim po żniwach. Poza sezonem rolnik ogranicza wydatki i nie chce zamrażać kapitału w inwestycji.„Nie zamrażaj kapitału. Dopasuj finansowanie do cyklu przychodów gospodarstwa i rozpocznij spłatę wtedy, gdy pojawią się przychody ze sprzedaży plonów.”
B. Producent mleka – płynność miesięcznaRegularne wpływy z produkcji mleka dają większą przewidywalność, ale rolnik obawia się wzrostu kosztów finansowania i zmian rynkowych.„Postaw na stabilność. Stała i przewidywalna rata pozwala zaplanować koszt inwestycji bez obaw o wzrost obciążeń w trakcie finansowania.”
C. Rolnik stawiający na czas Niechęć do rozbudowanych procedur i bankowej biurokracji oraz obawa przed przestojem maszyny w kluczowym okresie sezonu.„Minimum formalności, maksimum czasu na pracę. Szybka decyzja u dealera i pełne wsparcie serwisowe, kiedy naprawdę go potrzebujesz.”

Powyższe trzy segmenty mogą potrzebować tego samego produktu, ale zupełnie innego argumentu zakupowego. Producent zbóż potrzebuje rozwiązania problemu sezonowości przychodów, hodowca – przewidywalności kosztów, a rolnik stawiający na czas – szybkości i wygody procesu.

To właśnie jest istota wielotorowej komunikacji: nie zmieniamy produktu, lecz punkt ciężkości komunikatu dopasowujemy do realnej bariery zakupowej danego segmentu

FARM AI™ od Adagri – precyzja, która zamienia teorię w zyski

Teoria segmentacji brzmi dobrze. Prawdziwym wyzwaniem jest jednak przełożenie jej na egzekucję. Tutaj pojawia się pytanie: jak w tym samym czasie dotrzeć do różnych segmentów rolników z komunikatem odpowiadającym ich rzeczywistym potrzebom, barierom zakupowym i momentowi decyzyjnemu?

Odpowiedzią jest FARM AI™ – autorskie rozwiązanie Adagri, które łączy unikalne rolnicze BIG DATA z potencjałem sztucznej inteligencji. Technologia pozwala przejść od tradycyjnego targetowania opartego na podstawowych danych demograficznych czy deklaracjach do modelowania zachowań i predykcji decyzji zakupowych.

„Przez lata rynek przyzwyczaił się do upraszczania analityki do liczby odsłon, kliknięć czy identyfikatorów cookie. My poszliśmy krok dalej. W oparciu o autorską koncepcję analityczną zbudowaliśmy Agro Decision Genome™ – zaawansowany model, który nie próbuje przypisać rolnika do jednej sztywnej etykiety, lecz odwzorowuje sposób, w jaki jego gospodarstwo podejmuje kluczowe decyzje.”

— Jacek Skowroński, członek zarządu, dyrektor ds. technologii.

Wspomniany system analizuje realne zachowania w 10 kluczowych wymiarach decyzyjnych, obejmujących m.in. wrażliwość cenową (Price Sensitivity), awersję do ryzyka (Risk Aversion) czy otwartość na technologie (Technology Adoption). Dzięki temu algorytm może identyfikować nie tylko to, kim jest odbiorca, ale przede wszystkim co może determinować jego decyzję zakupową.

W praktyce oznacza to odejście od modelu „jeden produkt – jeden komunikat – cała grupa docelowa”. Dla producenta mleka kluczowym triggerem może być gwarancja stałej raty i przewidywalność kosztu finansowania, podczas gdy dla producenta rzepaku większą wartość będzie miała oferta ograniczająca konieczność angażowania kapitału przed żniwami.

To jest właśnie istota precision marketingu w agro – algorytm identyfikuje najbardziej prawdopodobne bariery i motywatory zakupowe, a następnie pozwala dopasować do nich komunikację. Dzięki temu dealer nie musi improwizować z argumentacją. Otrzymuje precyzyjnie zdefiniowany kontekst sprzedażowy i komunikat, który odpowiada na realną potrzebę konkretnego segmentu. Dane przestają być więc wyłącznie zasobem analitycznym, a stają się narzędziem bezpośrednio wspierającym proces sprzedażowy.

Podsumowanie dla marek agro

W drugiej połowie 2026 roku przewagę zyskają te marki agro, które odejdą od konkurencji opartej wyłącznie na cenie katalogowej i zaczną zarządzać komunikacją w oparciu o precyzyjną segmentację, realne bariery inwestycyjne oraz kontekst decyzyjny gospodarstw. W warunkach presji na marże, ograniczonej płynności i rosnącej ostrożności inwestycyjnej nie wystarczy już komunikować „więcej za mniej”. Trzeba pokazać konkretnemu segmentowi rolników, dlaczego dana inwestycja ma sens właśnie w jego modelu ekonomicznym i operacyjnym.

Połączenie pogłębionych danych rynkowych, analityki behawioralnej i technologii AI, takich jak Agro Decision Genome™, pozwala przejść od masowego zasięgu do precision marketingu – identyfikowania właściwych odbiorców, właściwych triggerów zakupowych i właściwych argumentów na konkretnym etapie ścieżki decyzyjnej.

To właśnie data-driven marketing, precyzyjne targetowanie i personalizacja komunikacji mogą stać się jednym z kluczowych narzędzi odbudowy efektywności sprzedaży w trudnym otoczeniu rynkowym. Marki, które potrafią przełożyć dane o gospodarstwach na konkretne scenariusze komunikacji i sprzedaży, mają większą szansę lepiej wykorzystać istniejący popyt, obronić cele sprzedażowe, zwiększyć efektywność budżetów mediowych i utrzymać przewagę konkurencyjną.

Wróć do wszystkich wpisów

Więcej inspiracji

  • ChatGPT Ads już w Europie. Czy reklamy w ChatGPT są dostępne dla branży rolniczej?

    Czytaj więcej
  • Zrównoważone rolnictwo jako źródło przewagi konkurencyjnej w agrobiznesie

    Zrównoważone rolnictwo jako przewaga konkurncyjna Czytaj więcej
  • Współpraca z ekspertami branży rolniczej w marketingu – dlaczego warto w nią inwestować?

    Współpraca marketingowa z ekspertami w branży rolniczej Czytaj więcej
  • Kampanie remarketingowe w branży rolniczej – jak skutecznie przypomnieć o sobie rolnikowi?

    Czytaj więcej
  • Techniczne SEO dla AI Search w rolnictwie. Co musi mieć strona, żeby wygrywać w Google, Discover i AI Overviews?

    Techniczne SEO dla AI Search w rolnictwie Czytaj więcej
  • Architektura wiedzy w rolnictwie: jak systemy AI zmieniają model doradztwa agrotechnicznego?

    Architektura wiedzy w rolnictwie: Jak AI zmienia doradztwo? Czytaj więcej

Łączymy marki agro z rolnikami
od ponad 20 lat.

Porozmawiaj z nami o swojej kampanii i zacznij trafiać do właściwych odbiorców.

Skontaktuj się z nami
adagri kontakt
adagri kontakt ikona